20 Listopad 2017
Reklama
psycholog we wrocławiu, psychoterapia zaburzeń odżywiania, depresji, specjalista terapii uzależnień
psychiatra wrocław, psychoterapeuta wrocław, specjalista psychiatra
Leczenie zaburzeń odżywiania - anoreksja i bulimia we Wrocławiu
Nasze Strony
RSS
Ostatnie newsy - Ostatnie newsy
Ostatnie artykuły - Ostatnie artykuły
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie


Jaskolka Jaskolka
00:17:34 Offline
Klara Klara
00:27:41 Offline
sigma sigma
02:25:09 Offline
swistak swistak
09:32:39 Offline
Nieustraszona Nieustraszona
10:39:19 Offline
Ostatnio zarejestrował się: matocochc...
Ogółem Użytkowników:1,824
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

20/11/2017
Obecnie chyba "początek dnia" ma dla każdego inną definicję... Wink

18/11/2017
A ja mam nadzieję, że nie: bo w ten sposób wyrównuje się początek dnia do czasu wschodu słońca.

17/11/2017
Chyba już tylko raz będziesz musiał pamiętać? Mam nadzieję, że to zniesienie zmian czasu wypali Smile

16/11/2017
No tak, stale zapominam Smile

11/11/2017
świstak z tym czasem to czytasz w moich myślach Grin

Archiwum shoutboksa
Spokój
Gdy problemy, które kiedyś nimi były, przestają nimi być, teraźniejszość wydaje się pusta. Bo czym mam teraz zająć umysł, by nie musieć myśleć, czuć, podejmować decyzje? Kiedyś było łatwiej. Wystarczyło napięcie, rach ciach i po sprawie. Z lekkością wychodziła mi demolka, niszczenie tego, co udało mi się zbudować. A teraz... hmm...

A teraz chyba jestem szczęśliwa. Dlaczego chyba? Bo dopiero uczę się czym jest szczęście. To spokój ducha, przyjaźń, rozmowa, akceptacja, czasem monotonia życia codziennego ;) To radość z małych sukcesów, z pokonywania lęków.

Niedawno minęło pięć lat odkąd powiedziałam dość destrukcji. I jak mi z tym? Chciałoby się rzec lekko, ale nie do końca. Na początku było bardzo ciężko, musiałam się kontrolować na każdym kroku. W kółko sobie powtarzać, że wytrzymam. Wytrzymam! Dasz radę! Ryczałam, zakopywałam się w poduszkę, obgryzałam z nerwów długopisy, oglądałam po raz setny ulubiony odcinek serialu. Później stopniowo zajmowałam umysł tym, co sprawiało mi radość, zaczęłam wychodzić do ludzi, nie tylko biernie słuchać, ale też słyszeć. Z czasem nauczyłam się mówić o tym, co mnie trapi, nawiązywać relacje, dbać o nie. I tak powoli nieustannie towarzyszące mi napięcie ustępowało drogę spokojnemu życiu.

Pojawiło się kilka nowych twarzy mniej lub bardziej bliskich, ale równie ważnych. Zaczęłam naprawiać zepsute rodzinne relacje, które może nie są jeszcze doskonałe, ale chyba tutaj nie o doskonałość chodzi? Nie to, że teraz jestem naprawionym, nieskazitelnym człowiekiem. Bo nie takim chcę być. Chcę być po prostu sobą, szczęśliwą sobą. Ciągle mnie boli i jest mi przykro, gdy ci, których uważałam za ważnych w moim życiu, nagle odwracają się ode mnie lub zapominają o tym by pamiętać. Wiem, że każdy ma swoje życie, ale mimo wszystko, za każdym razem mam poczucie, że tracę cząstkę siebie. Dlaczego siebie? Bo dzięki relacjom odzyskałam spokój. Dlatego boli mnie, jak osoba odchodzi, bo radzę sobie lepiej od niej lub po prostu dobrze mi się wiedzie. Wtedy w głowie mam mnóstwo pytań, na które przeważnie odpowiada cisza. Milczenie. Brrrr... Na samą myśl mam dreszcze.
Ostatnio czułam się gorzej, zapragnęłam rzucić wszystko w cholerę, zapomnieć, zresetować system, wrócić do wszechogarniającego tumiwisizmu, stłamsić uczucia i niszczyć. Niszczyć. NISZCZYĆ. A potem pomyślałam trochę (Tak myślenie czasami mi pomaga :D Ha, ha! :P To jedna z ważniejszych umiejętności, jaką wyciągnęłam z terapii). Dlaczego chcę uciekać? Od czego? Od jakich emocji? Od smutku, od samotności, od potrzeby bycia blisko. Relacje, interakcje, ludzie... Nigdy nie byłam w tym mistrzem. Ale zawsze miałam potrzebę bycia akceptowaną przez grupę społeczną, z którą się identyfikuję.

Zrobiłam sobie podsumowanie ostatnich pięciu lat i to, co wyszło uświadomiło mnie w przekonaniu, że to, co ostatnio przeżywam jest jak najbardziej normalne. Każdy bywa przemęczony, ma czasami wszystkiego dość albo jest zdenerwowany, ma gorszy dzień, może coś zawalić. Nie jestem herosem. Jestem sobą. Sobą, która kiedyś doszczętnie siebie zniszczyła, wszystkiego uczyła się od nowa. Sobą, która włożyła wiele wysiłku w to, co teraz ma. Pomimo, że groził mi DPS, pomimo że wiele osób przestało już wierzyć, że da się mi pomóc. Na początku na przekór im wszystkim, potem dla siebie, by być sobą.

I z tą myślą w trudnych chwilach, przypominam sobie swoje sukcesy. Nie tnę się od 5 lat - brawo ja! Nie miałam PS od ponad 5 lat - brawo ja! Ostatnio uciekłam do szpitala ponad 5 lat temu - brawo ja! Przeszłam trudną terapię, nie boję się prosić o pomoc - brawo ja! Nawiązałam nowe relacje, pracuję nad starymi. Jestem w związku od prawie 3 lat. Brawo ja! Zaczęłam i skończyłam studia. Jestem samodzielna. Rozmawiam, nie uciekam. Brawo ja! A to, że czasami mi się nie chce, coś zaniedbam, co tam :P Wtedy cieszę się z byle pierdoły: że wstałam do pracy, opanowałam emocje, byłam miła dla otoczenia, zrobiłam pranie, nie nakrzyczałam na pana w autobusie. Przetrwałam dzień, bo czasami, jak mam dość, to idę na łatwiznę i przeczekuję. Przeważnie pomaga i następnego dnia budzę się w bojowym nastroju. Czasami sprawię sobie jakąś małą przyjemność (byle ciacho z cukierni), spełnię jedno ze swoich marzeń, powiem głośno: Zrobiłaś to! Podzielę się radością z otoczeniem i jest lżej. Bo wiem, że można. Że da się coś, co kiedyś było dla mnie nieosiągalne. I oto jest to mój sposób na pokonywanie trudności i mrocznych przebłysków. Taki niby oczywisty i prosty, a trudny zarazem.

Wam też się kiedyś uda :)
Dodaj do:

Komentarze
#1 | Sandra dnia 01/05/2017 20:26
W czasie choroby byłaś zamknięta w sobie, a po chorobie stałas się otwarta na ludzi? Czy było jakoś inaczej ?
#2 | Life dnia 03/05/2017 19:16
No... w mega skrócie można by było tak powiedzieć Wink
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

17,538,564 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2017 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.

©Paweł Chludziński 2008 -2017. Kopiowanie bez zgody lub podania źródła zabronione.